Choć dla niektórych zabrzmi to nieprawdopodobnie, istnieją takie osoby, które naprawdę potrafią docenić sztukę wysoką. Muzeum jest dla nich pewnego rodzaju świątynią. Niemniej jednak pełno jest także pozerów, którzy chodzą do muzeum tylko po to, by pokazać kim to oni nie są. Jeśli mieszka się w Warszawie i ma znajomych z tej drugiej grupy koneserów sztuki, to może warto spłatać im psikusa? Osoby z tej drugiej grupy na samo słowo „muzeum” reagują bardzo widocznym ożywieniem. Jak jednak odróżnić ich od prawdziwych miłośników sztuki? Ano tamci nie będą zbytnio dopytywać o to, jakie to jest muzeum i czego dotyczy ekspozycja. Sam fakt, że jest tam coś, co ktoś nazwał eksponatami wystarcza im w zupełności. No więc jeśli przypadkiem posiada się tego typu znajomych to warto zaprosić ich do muzeum. Raczej nie spytają oni o to, gdzie dokładnie się ono mieści i co w nim można zobaczyć. To nawet lepiej, bo Muzeum Seksu, o którym cały czas jest mowa mogłaby wprowadzić ich w konsternację. Wszak ta ekspozycja przypomina przelot przez wszystkie gadżety, jakie mógł oferować sexshop w określonych momentach dziejów i na określonej szerokości geograficznej. Taki psikus z całą pewnością nie obrazi znajomych – ekspozycja jest bardzo ciekawa. Niemniej jednak pierwsze wrażenie będzie zapewne piorunujące.
Related posts:

Listopad 18th, 2011
kasia
Posted in